Spadające gwiazdy trafiają w ręce tych, którzy spoglądają w niebo
RSS
środa, 28 kwietnia 2010
Przycisk na pilocie

W telewizji leci mecz, od czterech lat unikam oglądania meczów, przywołują dziwne wspomnienia...właściwie wspomnienia są zwyczajne, ale uczucie, które im towarzyszy jest dziwne...wspomnienie dłubanych ogórków w słoiku, lato w powietrzu, kochanie Włochów - właściwie to była sezonowa miłość. Wspomnienie lata z drzewem obsypanym liśćmi o głębokiej, soczystej zieleni.

Łapie strzępki z emocji, które kiedyś towarzyszyły meczom...nie umiem ich już oglądać, tu i teraz...zawsze przypominają mi mecze z poprzednich lat... to co działo się przed, w trakcie i po. Oczy śledzą piłkarzy, umysł wyświetla swój własny film...Kawał wyszarpanego życia, o którym prawie nie myślę w codzienności...a teraz nie mam dokąd uciec.

Zawsze mogę wyjść do pokoju obok...a mimo to zostaję. 

21:10, falling-star
Link Komentarze (2) »
czwartek, 22 kwietnia 2010
Silence

Wypowiadane słowa, powoli i głęboko zgrzytają o mój spokój...pozostawiają chropowatą powierzchnię...ze szpar zaczyna wychylać się rozczarowania. Słowa rozcharatały stabilność i upadły spokojnie i łagodnie na kanapę...rozbiły się na niej w wielką plamę bez jakiegokoliwek przekazu...

Kiedy zapadła cisza...chciałam je pozbierać... nic z nich nie zostało, wsiąkły i zniknęły.

Chłodze swoje gorące czoło zimnymi dłońmi...chłód palców jest rzeczywisty, w tej nierealnej chwili...przecież nie może być prawdziwa...ale jest.

Moje drugie imię to Silence...to takie syczące słowo, które przy wymawianiu miękko muska język o podniebienie.

20:43, falling-star
Link Dodaj komentarz »
środa, 14 kwietnia 2010
Powiew znad krawędzi

Wspomnienia słów, czynów, spojrzeń zatrzymują mnie na krawędzi bycia dobrym...moja dobroć jedyne spowoduje pogłębienie mojej uległości...uległość myśli, sytuacji i zmiany siebie...więc pozostaję w cieniu zła, sprzeczne z moją naturą - nie, żebym była dobra, tylko sprzeczne z moją naturą dążenia do bycia dobrym - męczy...

Zbyt wiele poważnych decyzji muszę podjąć...nie po to wyłamałam się ze schematu zwykłych dni, żeby znowu dać się w nie wtłoczyć...usta nabrzmiałe od soczystych ciepłych słów, których już nie wypowiem, dobrze zrobi im okład z milczenia.

16:13, falling-star
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 13 kwietnia 2010
Drzazgi myśli

Spokojna noc, pełna chłodnego powietrza wlewającego się przez otwarte okno...pełna świadomości dokonanych wyborów i świadomości braku dobrych wyborów w teraźniejszości...noc pełna prawdziwych słów, na które już od dawna nie pozwalałam sobie. Czułam każde napisane przez siebie słowo...gdybym mogła ich dotknąć ogrzałyby moje dłonie.

Wiatr we włosach, zmierzch i szum ulicy...myśli w głowie podszyte cichym pragnieniem...przeraziła ciężkość tych myśli...jak ktoś kiedyś napisał "za te myśli napewno nie pójdę do nieba".

Jechałam windą...rozbłysła, przekonała mnie...dopiero teraz powinnam zaczynać życie...zaczełabym je dobrze...bez wyrzutów sumienia, bez smutku, bez wyimaginowanych pragnień...

Zatrzymałam się na własnych słowach wypowiadanych o innych...i wtedy na nich utknęłam, bo one były o mnie. Jestem w tej grupie, tej ogromnie welkiej statystycznie grupie. Chociaż tak świetnie udawałam, że to absolutnie mnie nie dotyczy...Dotykają mnie statystyczne sytuacje i może dotkną mnie jeszcze bardziej...być może to będzie mój najlepszy wybór.

19:13, falling-star
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 kwietnia 2010
Siła świadomości

Złość i wściekłość opada, jak kurz strzepany z poduszki, który wzleciał w góre i teraz powoli opada...drobinka, po drobince...wciska sie spowrotem w zakamarki umysłu i zapada w sen. Nie zniknie, poczeka aż kolejne uderzenie złości, jak walniecię pięścią, wzbije ją w górę...chwilowa eksplozja...kontrolowany wybuch.

Najłatwiej jest mi przetrwać w muzyce...uśmiecham się na myśl, jakie to proste...wiedzieć kim się nie jest.

Przykryj mnie skrzydłem wyrozumiałości, otul zrozumieniem, a być może uśmiechnę się dla odmiany do Ciebie...a nie do swoich myśli.

19:16, falling-star
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 29 marca 2010
Nie zasypiaj

Gdyby można było wyśnić sobie swoje życie, to teraz mówiłabym płynnie po włosku, mieszkałabym na Capri i raz w tygodniu zbierałabym na plaży turkusowe kamienie, które przypominają szkiełka. To zimą, a latem mieszkałabym w lesie w Alpach bawarsko-tyrolskich, niedaleko strumienia. Rano wychodziłabym na dwór z ciepłym kakao w kubku i słuchałabym szumu drzew.

A tymczasem rzeczywistość wciąga mnie swoimi wielkimi łapskami...

17:59, falling-star
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 marca 2010
Diabelskie tęczówki

Strzepuję z siebie pieszczotliwe słówka...irytują mnie. W moich na czarno pomalowanych oczach chciałabym mieć diabła, zamiast słodkiego, kruchego anioła. Manipulacja i gra pozorów. Tak naprawdę nie mam żadnego z nich, ale gdybym mogła wybierać...

Tak sobie myślę, że to pobudki o szóstej rano tak dobrze mi robią...na początku myślałam, że to kofeina.

Pewne etapy zostały bezpowrotnie zamknięte...nie chce mi się otwierać tych na litere o - jak odpowiedzialność. Tak naprawdę w tym znakomitym samopoczuciu chodzi o umykanie z rąk powinności. Bawi mnie to, że większość osób oczekuje ode mnie powielania schematów. Nie jestem stworzona do tych wybranych przez nich, mam inne. Cała zabawa polega na tym, żeby się nie domyślili...

23:23, falling-star
Link Komentarze (1) »
wtorek, 23 marca 2010
Co cie nie zabije...

Nie należę do osób, które mogą powiedzieć „niczego w swoim życiu nie żałuję”. Prawie zawsze żyłam w myśl zasady „spróbować wszystkiego, żeby potem nie żałować”. Poważny błąd. Z niektórych sytuacji i osób powinnam była zrezygnować, nie dopuścić by miały miejsce.

Żałuje błędnych decyzji i wyborów. Staram się ich nie rozdrapywać, żyję z ich świadomością. Oswajam się z myślą, że były i najważniejsze, że BYŁY. Wymazuję te, które są możliwe do wymazania z pamięci…tylko, że zawsze zostaje ślad, że coś tam było.

Brązowa filiżanka do połowy wypełniona kawą, dotykałam ustami jej brzegu, kiedy usłyszałam „Sobieszewo to bardzo piękne miejsce…”.

Brązowa filiżanka, Sobieszewo…uchylają się drzwi do nostalgii. Na chwile się zamyślam, kiedyś… dawno temu, oczami kogoś innego zwiedzałam Sobieszewo. Wiele lat temu… kiedy pomyślę ile wydarzeń od tego czasu zaistniało, to aż trudno mi uwierzyć, że nadal jestem…że to wszystko przetrwałam. Przetrwałam sama, nie było nikogo, bo nikomu być nie pozwoliłam.

I kiedy szepcze refren piosenki „Pierwsze wyjście z mroku” Comy mój kot patrzy na mnie obruszony…

 

16:23, falling-star
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 21 marca 2010
Zaschnięte strupy

Chciałoby sie napisać "patrzę przez brudne szyby życia na świat", ale to nie prawda... patrzę przez brudne szyby w oknach mieszkania na deszcz i uświadamiam sobie, że po zimie niedługo nadejdzie czas na porządki. Takie zwykłe... metfizyczne robię prawie co dnia. Usuwam drobne myśli, buduję nowe, modernizuję już powstałe...

Jasno określone cele, realizacja pomysłów i prawie robię to co lubię... prawie, bo wiadomo wszystko w granicach hobby, na życie zarabiam niestety nie hobbystycznie. Nawet T.S. Eliot pracował w banku, a poezję pisał po pracy (a może w pracy na skrawkach papieru?).

Odkrywam na nowo to co zatarło się przez te kilkanaście miesięcy, te kiedy mnie tutaj nie było. Uczę się żyć inaczej, bez roszczeń, rządań, niezadowolenia.

Mój Zasadniczy Przyjaciel obija się o ściany życia, gdzieś w świecie, do którego mnie nie dopuszcza. Czasami da znak, że jest...że jest nieszczęśliwy, że boi się kontaktu ze mną, a raczej odnowy uczuć, które mogłyby mu towarzyszyć... więc żyjemy daleko od siebie... on pisze "dla Twojego dobra", ja odpisuję "z myślą o Tobie".

Dewiza na przyszłość - nie rozdrapywać ran, niech się goją...

15:10, falling-star
Link Dodaj komentarz »
sobota, 20 marca 2010
Deszczowa noc

Powroty czasami bywają przyjemne... byłam w wielu miejscach i wiele razy próbowałam pisać. I zawsze czułam się nie u siebie. Chciałam tylko zajrzeć na chwilę, ale zostanę na dłużej. Chęć pisania jak zawsze okazała się silniejsza.

Padający deszcz zawsze działa na mnie kojąco... Wypowiadane myśli wydają się być puste, upadają na podłogę i wsiąkają w nią. Myśli napisane nabierają głębszego znaczenia, pozwalają dostrzec niezauważalne.

23:40, falling-star
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 26